Jak nauka tajskiego pozwala mi być lepszą nauczycielką

2 lata temu

Jesteś nauczycielem angielskiego, lubisz uczyć, Twoi uczniowie są dla Ciebie niezwykle ważni. Dlatego właśnie chciałbyś podnieść swoje kwalifikacje i stać się jeszcze lepszym w tym, co robisz. Kursy i szkolenia, dostępne obecnie dla nauczycieli są niezwykle przydatne, ale czasami doświadczenie życiowe może nas nauczyć więcej. Czy wiesz, że nauka kolejnego języka może naprawdę sprawić, że staniesz się lepszym nauczycielem? Do takich właśnie wniosków doszłam po miesiącu uczenia się języka tajskiego.

Przez ostatni rok z mieszkańcami Tajlandii porozumiewałam się trochę po angielsku, trochę po tajsku i trochę na migi. Da się tutaj żyć bez biegłej znajomości języka. Nagle jednak zapałałam chęcią nauki, ale tym razem obiecałam sobie, że będę uczyć się codziennie. Z pomocą przyszła też Sandra z bloga Madame Polyglot, która zorganizowała wyzwanie poliglotki.

Znowu wykupiłam lekcje, założyłam sobie zeszyt, zaopatrzyłam się w kolorowe długopisy i zabrałam się ostro do nauki. Dzisiaj skończyłam 10 godzinny kurs, który trwał nieco ponad miesiąc i muszę powiedzieć, że naprawdę dużo się nauczyłam. Lekcje nie tylko dały mi większy wgląd w otaczającą mnie rzeczywistość, ale także przypomniały mi jak to jest uczyć się języka i pozwoliły mi zrozumieć moich uczniów jeszcze bardziej. Dzisiaj właśnie chciałabym podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami i przemyśleniami na ten temat.

Język – co to takiego i jak go uczyć?

Zanim przejdziemy do tego jak moja nauka pozwala mi być lepszą nauczycielką, przypomnijmy sobie czym jest język. Na ten temat napisano wiele prac naukowych i książek. U mnie będzie krótko i na temat.

Język to skomplikowane narzędzie komunikacji. To właśnie on odróżnia nas od reszty zwierząt i pozwala nam na rozwój. Bez języka nie moglibyśmy funkcjonować jako społeczeństwo.

Dla kogoś, kto właśnie uczy się języka angielskiego słowo ‚cat’ nie oznacza nic dopóki nie przypisze on danego dźwięku do konkretnej rzeczy. A więc, możemy powiedzieć, że język to szereg dźwięków, które nadają znaczenie rzeczom i symbolom i które możemy ułożyć w konstrukcje zdaniowe poprzez użycie struktur gramatycznych.

Dlatego tak ważna na początku jest w języku nauka słówek, ale także pewna kolejność w jakiej należy się go uczyć. Początkujący uczniowie powinni kłaść szczególny nacisk na wymowę poszczególnych wyrazów i fraz. Nie ma sensu uczyć się gramatyki, jeżeli nie zna się słów i podstawowych konstrukcji zdaniowych.

Myślę, że jeżeli gubisz się czasami w tym czego uczyć i jak, to nauka całkiem nowego języka może Ci w tym bardzo pomóc. Dzięki niej znajdziesz parę nowych pomysłów na lekcje i zrozumiesz bardziej swoich uczniów i ich problemy.

Jak nauka języka tajskiego pozwala mi na bycie lepszą nauczycielką?

Uczę angielskiego, który jest zupełnie inny niż tajski. Sposoby, jakie stosuje moja nauczycielka są zupełnie inne niż te, które stosuję ja podczas moich lekcji i nie mogę ich używać na zajęciach z moimi uczniami. Nawet zdania, które ćwiczą wymowę i rozumienie ze słuchu są zupełnie inne. Jak więc nauka tajskiego pozwala mi być lepszą nauczycielką angielskiego?

Trzeba mieć swój sposób na naukę

Czasami uczniowie pytają się mnie jak szybko nauczyć się angielskiego. Mam na to swoje sposoby i dzielę się nimi bardzo chętnie. Przez naukę tajskiego jednak zdałam sobie sprawę, że każdy powinien wypracować sobie swój własny sposób. Ja na przykład uczę się słówek przez skojarzenia. Słówko bpaak, oznaczające w tajskim usta, przypomina mi słowo packed, które w angielskim oznacza napakowany, a to z kolei przypomina mi pełne usta jedzenia. Dla jednych może wydać się to nielogiczne i śmieszne, ale dla mnie ten sposób działa zawsze.

Moim uczniom więc mówię o moich sposobach na naukę języka, ale dodaję, że powinni próbować różnych rzeczy i znaleźć dla siebie coś, co naprawdę działa.

Znowu pamiętam jak to jest nie rozumieć

Angielskim posługuję się na co dzień. Rozumienie go i posługiwanie się nim przychodzi mi równie naturalnie, jak używanie języka polskiego. Dawno już zapomniałam jak to jest uczyć się nowych słów i próbować je wyróżnić w czyjejś wypowiedzi. W takiej sytuacji twój proces myślowy jest nieco inny, musisz bardziej się skupić i skoncentrować na tym, co mówi twój rozmówca. Często nie rozumiesz całej wypowiedzi, ale tylko z paru słów potrafisz wywnioskować co dokładnie usłyszałeś.

Dopóki nie zaczęłam uczyć się tajskiego, zupełnie nie pamiętałam o tym jak ciężko jest zrozumieć wypowiedź w języku, którego dopiero się uczysz. Dlatego rozmawiając z moimi uczniami, którzy dopiero zaczynają przygodę z językiem, staram się mówić powoli i wyraźnie i być ekstra cierpliwą, jeżeli nie mogą zrozumieć co mówię. Myślę także, że zamiast tłumaczyć im co powiedziałam, lepiej jest powtórzyć dane zdanie parę razy jeszcze wolniej, aby dać im szansę przetworzenia informacji.

Mam problemy z pracą domową

Pamiętasz jak w szkole miałeś zadanie z języka, żeby coś opisać? Na początku wydawało się to łatwe, ale szybko okazywało się, że nie twój zasób słów jest niewystarczający. Ja przypomniałam sobie o tym parę dni temu.

Ostatnio moim zadaniem domowym było opisanie pokoju. Niby zadanie proste, niby mam już spory zasób słów, ale okazuje się, że aby sklecić sensowne zdanie muszę nieźle się napracować. Siedząc i głowiąc się nad zadaniem myślałam sobie o moich początkujących uczniach. Im też często każę kogoś opisać z myślą, że na pewno sobie dadzą radę. I dają, ale nigdy mi nie mówią ile trudu kosztowało ich napisanie tych paru zdań. Teraz na pewno bardziej potrafię to docenić i chwalę ich za to, czego dokonali w tak krótkim czasie.

Zdaję sobie sprawę z tego, jak ważna jest konwersacja

Wkuwam słówka codziennie, słucham podcastów do nauki tajskiego i męczę mojego partnera nowymi zwrotami. Wszystko to jednak nie byłoby warte zachodu, gdybym nie miała okazji chociaż czas od czasu użyć tego, czego się nauczyłam w rozmowie z kimś, dla kogo tajski jest pierwszym językiem. Myślę, że po prostu szybko bym zapomniała. Już i tak po tygodniu zapamiętywania słówek i nie powtarzania ich codziennie nie mogę sobie ich przypomnieć. Konwersacja jest nie tylko ważna ze względu na zapamiętywanie zwrotów, ale też ze względu na to, że ćwiczy ona rozumienie ze słuchu. W języku tajskim właśnie ze względu na tony jest to bardzo ważne. Słowa ćwiczę w domu głośno je wymawiając, ale dopiero kiedy słyszę je w użyciu mogę sprawdzić, czy faktycznie moje tony i wymowa są poprawne.

Zawsze powtarzam moim uczniom jak bardzo ważna jest konwersacja. Jeżeli nie mieszkają oni w kraju anglojęzycznym to naprawdę ciężko im szybko nauczyć się języka. Namawiam ich więc na uczęszczanie na lekcje więcej niż raz w tygodniu, bo uważam, że użycie nowych słów w zdaniach jest najważniejsze. Moje doświadczenia z tajskim jeszcze bardziej utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

Wiem jak to jest być niepewnym siebie w rozmowie

Zawsze mówię, że pamiętam jak bardzo wstydziłam się mówić po angielsku. I jest to poniekąd prawda, z tym wyjątkiem, że było to 20 lat temu, a więc wspomnienia nie są zbyt świeże. Dziś oczywiście jestem nieco pewniejsza siebie i także mądrzejsza. Rozumiem jak ważne jest to, żeby rozmawiać, więc staram się zawsze mówić po tajsku kiedy idę na zakupy, czy spotykam się ze znajomymi. Problem jednak jest taki, że bardzo często moja wymowa jest niepoprawna i po prostu rzadko kiedy ktoś mnie rozumie. Do tego Tajowie nie są aż tak grzeczni jak na przykład Anglicy i kiedy nie mogą cię zrozumieć, ich wyraz twarzy sprawia, że kurczysz się w środku, a zadowolenie z użycia języka znika w pięć sekund. Z drugiej jednak strony, zrobienie błędów i bycie niezrozumianym nie jest końcem świata. Całą sytuację można łatwo obrócić w żart i zawsze łamie ona pierwsze lody.

Wiem już teraz skąd bierze się niepewność przed mówieniem u moich uczniów i jak ciężko jest im przełamać bariery. Z drugiej strony, mogę im teraz powiedzieć o moich doświadczeniach i przekonać ich, że mówienie po angielsku jest ważne i nie powinni się obawiać robienia błędów.

Myślę, że nie można być dobrym nauczycielem, jeżeli sam się niczego nie uczysz. Tak samo, jak nie możesz być dobrym szefem, jeżeli sam nigdy nie byłeś pracownikiem. Doświadczenie jakie da ci nauka nowego języka naprawdę możesz wykorzystać w trakcie swoich lekcji, a przede wszystkim w tym jak odnosisz się i jak traktujesz swoich uczniów.

Jakiego więc języka zawsze chciałeś się nauczyć? Może właśnie dzisiaj jest ten dzień, kiedy założysz zeszyt i zaczniesz powoli przyswajać sobie coś zupełnie nowego. Jeżeli taki masz plan, daj mi znać w komentarzach!

Jeżeli chcesz zostać nauczycielem online, przyłącz się do mojej małej społeczności – Nauczyciele Online na Facebooku. Tutaj znajdziesz dużo inspiracji, oraz sposobów jak rozkręcić Twój biznes online. 

Masz jeszcze jakieś pytania?

Umów się na rozmowę i porozmawiaj ze mną osobiście.