Czy Twój biznes mówi po angielsku?

2 lata temu

Chcesz rozwijać swoją firmę? Twoim celem jest pozyskiwać nowych klientów? Jesteś ambitny, pragniesz się szkolić i być zawsze dobrze poinformowany o nowinkach w swojej branży? Czas pomyśleć o zainwestowaniu w angielski dla siebie i dla Twoich pracowników. 

Szacuje się, że 14.3 miliona Polaków mówi po angielsku. Niestety, większość z nich bardzo słabo. Fakt ten nie dziwi, biorąc pod uwagę jak prowadzone są zajęcia w szkole. Nieznajomość języka nie tylko nie daje nam szansy na zawieranie ciekawych znajomości, ale sprawia, że nasze rodzime biznesy tracą i pozostają w tyle za konkurencyjnymi firmami z Europy Zachodniej. Podczas kiedy inni prężnie się rozwijają, nasze przedsiębiorstwa często stoją w miejscu.

Angielski pozwala Ci na rozwój Twojej firmy, na poszerzenie zasięgów, znalezienie rynku dla Twoich produktów. Daje Ci też możliwość edukowania się, dokształcania i dowiadywania się jako pierwszy o wszystkim co dzieje się w Twojej branży i w światowym biznesie. Dzięki językowi Twoja firma może naprawdę wiele zyskać. Warto więc zadać sobie pytanie: Czy Twój biznes mówi po angielsku?

Angielski w biznesie – Jak się go wykorzystuje? 

Żyjemy w dobie Internetu, w czasach kiedy pracować możemy z każdego zakątka ziemi, z klientem znajdującym się od nas o tysiące kilometrów. Jest to najlepszy czas dla prywatnych przedsiębiorców, tych oferujących usługi, jak i sklepów internetowych, czy nawet blogerów.

Sama obecnie korzystam z tego, że znam dobrze angielski i mogę poszerzyć swoją działalność o dochód pasywny na rynkach zagranicznych, gdzie stawki są o wiele wyższe. Dzięki angieslskim postom na blogu zwiększyłam zasięg z 2,000 miesięcznie na 50,000 i obecnie zarabiam od $100 do $500 na programach afiliacyjnych skierowanych w rynek zachodni. Jest to suma nad którą ciągle pracuję i mam nadzieję w przyszłości potroić zyski z blogowania. 

Freelancerzy znający język angielski świetnie sobie radzą w pozyskiwaniu klientów z zachodu, co rzutuje na ich zarobki i styl życia. 

Znajomość języków przede wszystkim dała mi możliwość wyboru. Nie musze ograniczać się do rodzimego rynku, ale mogę pracować z międzynarodowymi klientami. Co nie tylko daje większe pole rozwoju i nauki, ale również lepsze warunki współpracy. Klient zagraniczny często dysponuje wyższym budżetem, oferuje pracę nad ciekawymi projektami, praca jest dobrze zorganizowana, a zleceniodawca wie czego chce. Również polskie agencje coraz częściej współpracują z klientem zagranicznych, a w komunikacji wykorzystuje się język angielski. Umiejętności czytania briefów w obcym języku to już raczej standard. Swoboda korzystania z języka daje mi przewagę nad konkurencją. Prócz tych oczywistych korzyści istnieje wiele innych. Język angielski służy mi w poszerzaniu swojej wiedzy na temat projektowania. Obecnie w internecie można znaleźć wiele kursów prowadzonych przez największych specjalistów z branży oraz profesorów z najlepszych uniwersytetów na świecie. Dzięki językowi to wszystko stało się dla mnie dostępne.

Mówi Magda Horanin, grafik i ilustrator. 

Nie tylko freelancerzy korzystają z możliwości, jakie daje im znajomość angielskiego. Dzięki niskim kosztom utrzymania i atrakcyjnym warunkom coraz więcej firm przeprowadza się do Polski. Mówi się, że Polska jest jednym z najbardziej atrakcyjnych krajów dla FDI – Foreign Direct Investment – czyli bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Pomimo ograniczeń prawnych (np. zagraniczne spółki nie mogą działać i inwestować w kluczowych sektorach gospodarczych) zainteresowanie naszym krajem rośnie, co oznacza, że pojawiają się nowe formy współpracy z zagranicznymi inwestorami i szanse na szybki i dynamiczny rozwój. 

Badanie przeprowadzone przez OECD (The Organisation for Economic Co-operation and Development) w 2017 roku podaje, że jedna-trzecia polskiego PKB zależy od rynków zagranicznych, podobnie jest w Austrii, czy Belgii. Zagraniczne firmy i spółki odgrywają kluczową rolę w polskim eksporcie, stanowiąc prawie 56%. A więc, między innymi firmy spedycyjne i transportowe mogą tutaj bardzo zyskać lub wiele stracić jeżeli nie przystosują się do zmieniających się warunków na rynku. 

Unia Europejska daje nam także wiele możliwości. Wiele polskich przedsiębiorstw podbija rynki międzynarodowe. Co roku Fundacja Kronenberga przy Citi Handlowy rozdaje specjalne nagrody tym, którzy prężnie działają zagranicą. 

– Nie tylko coraz częściej podejmujemy wyzwanie podbijania nowych rynków, ale także istotnie lepiej sobie na nich radzimy. Ostatni rok postawił przed nami wiele wyzwań geopolitycznych, którym polski biznes świetnie sprostał. Wraz z niższym potencjałem rynków zza wschodniej granicy wzrosło zainteresowanie polskich przedsiębiorców realizacją biznesu u naszych zachodnich sąsiadów. To świadczy o dużej elastyczności polskich firm

Mówi Piotr Kosno, dyrektor zarządzający w Departamencie Klientów Strategicznych Citi Handlowy. Źródło: Forbes

Nie wszyscy jednak potrafią i mogą wykorzystać te możliwości. W Polsce nadal istnieją firmy i osoby prywatne prowadzące jednoosobowe biznesy, które pozostają w tyle za konkurencją i tracą szanse na rozwój między innymi przez niską znajomość angielskiego. 

Ci, którzy się nie uczą, pozostają w tyle

Według wyliczeń Obserwatora Finansowego, przez nieznajomość języków Polska traci rocznie 60 miliardów Złotych (!). Jak sam magazyn wspomina, są to wyliczenia do których podchodzi się z przymrużeniem oka, gdyż zależą one od przyjętych założeń i jakości metody badania, ale faktem jest, że nasze biznesy tracą sporo przez niemożność porozumiewania się po angielsku. 

Podam Ci przykład, który jest mi bliski sercu.

Od lat śledzę to co dzieje się w turystyce. Mój blog o tematyce podróżniczej wymaga ode mnie nie tylko częstych wyjazdów, ale także przyglądania się zachodzącym zmianom. 

Polska jest piękna, wszyscy na pewno się z tym zgodzimy, ale niestety przez nieznajomość zagranicznych rynków, potrzeb zagranicznych turystów i, rzecz jasna, nieznajomość języka co roku tracimy potencjalnych klientów. Kraków, Gdańsk, czy Wrocław są znane dzięki między innymi tanim liniom lotniczym. O innych miejscach bardzo niewielu odwiedzających wie. 

Co roku do Polski zjeżdża 8 milionów turystów z zagranicy. Każdy z nich wydaje średnio $500. Pomyśl o ile te liczby mogłyby się zwiększyć jeżeli zainwestowalibyśmy nieco w języki.   

Brak stron internetowych, artykułów o Polsce, czy materiałów promocyjnych w języku angielskim sprawia, że turyści zza granicy trzymają się większych ośrodków miejskich i bardzo rzadko odwiedzają miejsca mniej znane. Małe, lokalne przedsiębiorstwa, właściciele hoteli, restauracji, pensjonatów tracą  przez nieumiejętność wypromowania się na rynkach zagranicznych.

Sytuację tę można przełożyć na prawie każdy biznes, który nagle pozostał w tyle, a ma wielki potencjał.

Właściciele sami nie znający języka i nie starający się go nauczyć, nie wpływają pozytywnie na motywację swoich pracowników. W mniejszych przedsiębiorstwach niewiele osób mówi po angielsku. Niektórzy coś pamiętają ze szkoły, ale boją się odezwać. Nikt nie stara się zainwestować w anglojęzyczną stronę internetową, w lepszą obsługę klienta w obcych językach. Czas dla nich stanął w miejscu. Firma ma ograniczone możliwości rozwoju, co może być wygodnym rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają ambicji iść dalej, ale czyż ogólnym sensem posiadania własnego biznesu nie jest rozwój? Oczywiście, że tak! Jak więc go osiągnąć nie znając w dzisiejszych czasach angieslskiego? Zła widomość jest taka, że raczej nie można. Angielski jest podstawą wzrostu Twojej firmy. Dobra – jeszcze nie jest za poźno na naukę.

Angielski w Twojej firmie – Zacznij działać już teraz! 

Być może już oferujesz swoim pracownikom dodatkowe kursy, szkolenia i możliwości rozwoju. Może myślisz o tym, aby taką opcję stowrzyć. Język angielski będzie tutaj świetnym dodatkiem. Obecnie na rynku jest wiele opcji dla firm i przedsiębiorstw, a wykupienie lekcji jest niezwykle proste i nie wymaga żadnych szczególnych formalności. 

Jeżeli Twoja firma mieści się w dużym mieście, to znalezienie firmy, która organizuje kursy z dojazdem do klienta nie będzie problemem. Zajęcia odbywają się wtedy  w grupach, po godzinach pracy lub zaraz przed jej rozpoczęciem. 

Twoi pracownicy mogą również skorzystać z kuponów zniżkowych w szkołach językowych. Na lekcje mogą chodzić w dni wolne lub zaraz po skończeniu pracy. Minusem tutaj może być sam dojazd do takiej szkoły. Dobrze jest więc wybrać firmę, która mieści się blisko Ciebie.  

Doskonałym rozwiązaniem są oczywiście lekcje angielskiego online. Twoi pracownicy umawiają się na nie we własnym zakresie. Mogą je robić rano, wieczorem lub w czasie lunchu.

Wielu z moich uczniów korzysta właśnie z takiej opcji. Ich firmy pokrywają w całości lub częściowo koszty zajęć, przez co pozwala im się odbywać lekcje w przerwie na lunch. Dzięki temu Twój pracownik oszczędza sporo czasu, nie musi nigdzie dojeżdżać, a jego program nauczania jest dopasowywany indywidualnie. Możesz również wybrać samodzielny tryb nauczania i kursy angielskiego online.

Bez względu na to którą opcję wybierzesz, pamiętaj, że angielski w Twojej firmie to jedna z podstaw rozwoju, a także dodatkowa zachęta do lepszej pracy dla Twoich pracowników. Jeżeli więc myślisz poważnie o swojej przyszłości i przyszłości Twojego przedsiębiorstwa, weź lekcje angielskiego pod uwagę. Na pewno nie będziesz żałował. 

Masz jeszcze jakieś pytania?

Umów się na rozmowę i porozmawiaj ze mną osobiście.