Angielski w dorosłym życiu: Pokonaj trudy nauki!

3 tygodnie temu

Wstajesz rano, szybko wrzucasz coś na siebie, jedną ręką kręcisz rzęsy, drugą karmisz dziecko. Później zawozisz do szkoły, pracujesz, robisz zakupy, gotujesz, sprzątasz, prasujesz, kładziesz się spać…I od rana to samo. Ufff…A gdzie czas na lekcje angielskiego, które od dawna planujesz nadrobić? Masz słówka do nauczenia, ćwiczenia do zrobienia. Znowu zostajesz w tyle!! Nigdy, przenigdy nie nauczysz się już angielskiego! OK, spokojnie, weź głęboki oddech. Języka możesz się nauczyć, musisz tylko obrać odpowiednią strategię.

Uczę angielskiego dorosłych od lat. Moją pierwszą klientką była dziewczyna z trójką małych dzieci i własnym biznesem. Przyznam Ci się, że obie nas zawiodłam. Myślałam wtedy, że przecież tak łatwo jest poświęcić czas na naukę. Wymagałam od niej za wiele i w końcu obie się poddałyśmy.

Ogarnij angielski w dorosłym życiu! Zapisz się na darmowy webinar!
Powiem Ci na nim jak uczyć się efektywnie angielskiego w dorosłym życiu.

Zapisz się tutaj!

Ten webinar odmieni Twoje podejście do nauki!

Zapisz się tutaj!

Z czasem, zrozumiałam – dorośli to nie dzieci, mają mniej czasu, więcej obowiązków i na głowie mnóstwo problemów. Zaczęłam więc eksperymentować. Jednym dawałam coś do pracy w domu, innym, odpuszczałam. Niektórym tworzyłam długaśne listy słówek, innym wybierałam parę wyrażeń z lekcji. Trwało to trochę, zanim mnie olśniło! Aby nauczyć się angielskiego, dorośli muszą mieć zupełnie inną metodę nauki niż znają do tej pory!

Dziś moi uczniowie zostają ze mną na bardzo długo, pokonują własne słabości, uczą się mówić i osiągają w życiu to, co chcą osiągnąć. Nadal od nich wymagam, ale to już nie jest to, co kiedyś. Teraz rozumiem ich znacznie bardziej i to pozwala im na jeszcze bardziej efektywną naukę.

Nie chce Ci się czytać? No worries! Oto nagranie audio!

Nauka angielskiego w dorosłym życiu: Gdzie tkwi problem?

Głupio się czujesz nie znając angielskiego, prawda? Wydaje Ci się, że cały świat idzie do przodu, tylko Ty zostajesz gdzieś na szarym końcu. Pomimo starań, od lat nie potrafisz przyswoić sobie języka. Co jest z Tobą nie tak?? Czy naprawdę straciłeś wszystkie szare komórki?

Nie jest z Tobą tak źle, przysięgam. Musisz tylko zmienić parę rzeczy w nauce angielskiego.

Twoja ambicja przeszkadza Ci w nauce

Od razu powiem Ci, że wydaje mi się, że dorośli uczący się języków obcych są zbyt ambitni. Ambicja oczywiście jest super, ale jak jest jej zbyt dużo, to może nieźle zaszkodzić.

Bo zobacz, kiedyś byłeś w szkole i miałeś całe dnie i weekendy na naukę. Uczyłeś się w klasie, a potem jeszcze w domu. Wszystko jakoś przychodziło łatwiej i szybciej. Dzisiaj próbujesz się uczyć i Ci nie wychodzi. Myślisz sobie, że jesteś głupi, nie masz talentu do języków i w ogóle chyba jesteś już za stary.

Po pierwsze, musisz w końcu zdać sobie sprawę z tego ile realnie jesteś w stanie poświęcić na angielski tygodniowo. Spędzasz 2 godziny dziennie w komunikacji miejskiej? Jesteś samotną matką z dwójką dzieci? Jesteś dyrektorem dużej firmy? Trzy godziny tygodniowo na lekcje to na pewno za dużo!

Wystarczy nieco wyluzować, aby nauczyć się angielskiego.

Jeżeli nieco odpuścisz, dasz sobie spokój z ambicjami, niemożliwym celem przeskoczenia na kolejny poziom w 3 miesiące i nauczenia się miliona słówek w tydzień, nagle zrobi się miejsce, a nauka przestanie być dla Ciebie utrapieniem.

Na co ty właściwie masz czas?

Nie mam czasu, nie mam czasu, nie mam czasu – powtarzasz jak mantrę. No jasne, że nie masz czasu! Wiadomo, że pracujesz, opiekujesz się rodziną, gotujesz i sprzątasz. Znalezienie czasu na angielski to prawdziwa gimnastyka.

Ale zatrzymaj się teraz, dzisiaj. Weź kalendarz do ręki, przypatrz się temu, jak wygląda Twój dzień. Czy faktycznie nie masz 15-tu minut na naukę? Jasne, że masz!

Zidentyfikuj dokładny czas, codziennie, kiedy możesz uczyć się angielskiego. Wypisz to sobie w kalendarz i trzymaj się ustalonego terminu. Przyjmij też do wiadomości, że może coś się stanie, że naukę będziesz musiał przesunąć, ale jeżeli będzie ona w kalendarzu, to na pewno będziesz się jej trzymał.

Boisz się, że dostaniesz jedynkę?

Szkoła nauczyła nas dużo. Część z tego to bardzo przydatne rzeczy, jak na przykład czytanie i pisanie. A część to materiał, który już dawno wyparował nam z głowy (na przykład układ pokarmowy krokodyla). Szkoła nauczyła nas dyscypliny i punktualności, ale także niepotrzebnego perfekcjonizmu, który teraz, w dorosłym życiu objawia się tym, że twierdzisz, że nie potrafisz się porozumiewać po angielsku.

Tak, rozumiem, wiem, że chcesz mówić płynnie i nie zawsze Ci to wychodzi, ale jak masz zamiar porozumiewać się po angielsku, skoro boisz się odezwać w międzynarodowym towarzystwie.

‚Ale jak ja mam coś powiedzieć skoro nie potrafię zastosować Present Perfect…?’ – zapytasz. Mój drogi, ambitny i zbyt perfekcyjny uczniu, teoria-teorią, ale to praktyka jest najważniejsza. Chętnie Ci wytłumaczę jaka jest różnica między Present Perfect a Past Simple, ale co z tego, że Ty to zrozumiesz jeżeli nadal strach przed konwersacją będzie zjadał Cię żywcem. To nie szkoła, obudź się z tego koszmaru. Tutaj nie dajemy jedynek.

Ćwiczysz konwersację? Nie? To zacznij! Już teraz znajdź sobie towarzysza do rozmowy i zacznij gadać! Tylko na błędach nauczysz się mówić, a tych nie popełnisz zanim nie zaczniesz mówić.

Ale są wakacje….

Ile razy zaczynałeś naukę, robiłeś sobie przerwę i potem już do niej nie wracałeś? Pewnie tak jest co roku, prawda?

Nie będę się rozpisywać – weź się w garść. Jeżeli coś zaczynasz, to kończ. Przerwa w nauce angielskiego jest potrzebna, ale nie może ona trwać dłużej niż tydzień. W przeciwnym razie stracisz chęci do nauki i zapomnisz to, czego do tej pory się nauczyłeś.

Reasumując: mniej ambicji, więcej działania. Zaplanuj sobie dokładnie naukę, nie wymagaj od siebie czegoś niemożliwego, zwolnij i ciesz się całym procesem nauki. Zacznij rozmawiać, nie bój się, że popełnisz błąd, bo już nie szkoła, a prawdziwe życie. Bądź dla siebie bardziej wyrozumiały.

Masz jeszcze jakieś pytania?

Umów się na rozmowę i porozmawiaj ze mną osobiście.